WINTER
środa, 21.grudnia.2011, 23:22
Dziś spadł pierwszy śnieg; dziś został złożony ostatni pocałunek; ostatnie pożegnanie miało dziś swe miejsce i smutek, nie pierwszy, towarzyszący zwykle takim okazjom. A może to radość w mikroskopijnym stopniu, że gdy powróci- będzie lepiej. Bo będzie. Musi być.
Samotność znów zaczyna doskwierać. Nieznoszę świąt.
VERMISCHT
sobota, 5.listopada.2011, 18:59
Mówi się: "Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą", tymczasem mej miłości nikt nie chce przyjąć. Z radością oferowałam pomocną dłoń, niczego nie oczekując w zamian, i za każdym razem nią wzgardzano. Z przejęciem w sercu stawiałam wszystkich na głowach, by sprawić uśmiech na Jej twarzy, lecz twarz ta zawsze oblewała się łzami. W codziennej gonitwie i w ciągłym czasu braku znajdowałam go choć odrobinę, by ulżyć Jej samotności. Zamiast wdzięczności słyszałam tylko słowa raniące dotkliwie. Sprawiając podarunki robiłam to z sercem, sama otrzymując prezenty z drugiej ręki. Za słowa otuchy i sympatii obrzucano mnie oburzeniem i niesmakiem. Słów sprzecznych, kłamstw błahych, niesposób policzyć. Ani łez mych wylanych. Czy warto więc kochać...?
FOLGENDER FEHLER
niedziela, 2.października.2011, 21:22
A było już tak ładnie. I znów mnie coś podkusiło, by je skrócić. I znów jest brzydko ;-(
Powroty bywają bolesne. Zwłaszcza te do polskiego syfu.
Wyleciałam o rok młodsza, przyleciałam o kolejny rok starsza.
22.